Wielu ludzi zadaje sobie pytanie:
co zrobić wobec nieskuteczności leków jakie można nabyć w polskich aptekach na
bazie pyrantelu, mebendazolu, oraz albendazolu, leków tych nie można sobie
samemu kupić gdyż są na receptę, natomiast lekarze nie są szczególnie chętni do
ich przepisywania, twierdząc że „ w tym laboratorium, to każdemu by glisty
wyszły”, lub nawet: „ Pasożyty są pożyteczne i nie należy z nimi walczyć”. Gdy
już komuś uda się ubłagać swojego lekarza rodzinnego o receptę, lub ubłagać Panią
z apteki o sprzedaż danego środka bez recepty, to po przeprowadzeniu nawet
kilkukrotnych kuracji, mało tego, stosując podczas tych kuracji dane leki w o
wiele wyższych dawkach niż zalecane na ulotce, okazuje się że leki te są
najzwyczajniej w świecie nieskuteczne. Nawet jeśli początkowo odnieśliśmy
wrażenie poprawy, to po zakończeniu kuracji musimy przełknąć gorzką pigułkę
powrotu do dawnego stanu rzeczy. W takich sytuacjach zmuszeni jesteśmy skierować
swoją uwagę w kierunku ziół spośród których najczęściej na internetowych forach
przewijają się takie nazwy jak: piołun, wrotycz, czy kora kruszyny, oraz wiele
innych. Dodatkowo stosuje się nalewki z orzecha włoskiego, lub z czosnku, nie
można zapomnieć również o jedzonych kilogramami pestkach z dyni ze względu na
zawartą w nich tajemniczo brzmiącą substancję o nazwie: kukurbitacyna. Wielu
ludzi jednak i w naturalnych środkach nie znajduje swojego ratunku, sięgając
wzrokiem jeszcze dalej zaczynają interesować się naftą, lewatywami, czy sesjami
oczyszczającymi za pomocą różnych odmian zapperów, które zyskały swoją
popularność, dzięki treści książki „Kuracja życia” napisanej przez dr Huldę
Clark. Każdej z wyżej wymienionych kuracji leczniczych towarzyszy oczywiście
dieta bezcukrowa, często również unikane są także wszystkie produkty
zawierające białą mąkę (Pomimo faktu że na wielu ulotkach leków
przeciwpasożytniczych otwarcie pisze, że nie jest konieczne przestrzeganie
żadnej specjalnej diety podczas leczenia).
Jeśli
każdy z wymienionych w tym wpisie sposobów nas w mniejszym lub większym stopniu
zawiódł, warto byłoby w myśl słów Thomasa Edisona zapytanego o to dlaczego nie
poddał się po tylu nieudanych próbach w drodze do wynalezienia upragnionej
żarówki: „Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań”
szukać dalej, aż do uzyskania pożądanego zdrowia. Być może rozwiązaniem są
coraz to lepsze leki jakie możemy znaleźć za granicą. Na szczególną uwagę
zasługuje tutaj lek o nazwie Nitazoxanide (Alinia), jest to lek
przeciwpasożytniczy o szerokim spektrum działania, w przypadku zainfekowania
pierwotniakiem blastocistis hominis u dzieci, zaobserwowane jego 97-100 % skuteczność
w leczeniu. Stosowany jest również w leczeniu Cryptosporidium parvum (kryptosporydioza),
oraz Giardia lamblia (giardoza). Jest to również skuteczna metoda leczenia
zakażeń wywołanych przez inne gatunki pierwotniaków i robaków (np pełzak
czerwonki, tasiemiec karłowaty, glista ludzka (lumbricoides Ascaris), oraz
Cyclospora cayetanensis (cyklosporoza). Jest dobrze tolerowany przez człowieka bez
poważnych skutków ubocznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz